Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi zorro z miasteczka Jelenia Góra. Mam przejechane 39112.17 kilometrów w tym 1056.66 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 22.84 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 87.65km
  • Czas 03:44
  • VAVG 23.48km/h
  • VMAX 58.37km/h
  • Temperatura 9.6°C
  • HRmax 199 ( 94%)
  • HRavg 166 ( 79%)
  • Kalorie 3204kcal
  • Podjazdy 1411m
  • Sprzęt Scott Speedster 20
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Orlinek i niezły wycisk

Poniedziałek, 17 lutego 2014 · dodano: 17.02.2014 | Komentarze 10

Dziś generalnie mocne tempo po bardzo zróżnicowanym terenie. Na początku Jurek długo się rozgrzewał, ale potem szedł jak burza. Najpierw zdobyliśmy Orlinek w Karpaczu, gdzie zaraz obok przy 10 stopniach ludzie jeździli na nartach. Potem zmarzły nam tyłki na zjeździe w stronę Przesieki. Tam rozstaliśmy się z Marcinem, ponieważ obowiązki rodzinne sprawiły, że był ograniczony czasowo. My za to w górę Przesieki. Tam za moment Jurek kapcia złapał, kamień mały wbił się w oponę i zrobił dziurę. Staliśmy z Mateuszem i się gapiliśmy jak Jurek pompuje. Potem zjazd i na Michałowice. Tam pocisnąłem nieźle i w końcu udało się odreagować poprzedni tydzień. W Piechowicach wizyta w cukierni. Kupiłem jedyny produkt jaki mogłem, czyli bezy. Oni to buły wcinali. I do domu.

Niby siły były do samego końca, ale po treningu czułem jaki jestem styrany. Trzeba zelżyć to tempo na treningach, bo długo tak nie damy rady.

Waga po treningu: 67.0kg


Kategoria Treningi



Komentarze
birdas
| 05:51 czwartek, 20 lutego 2014 | linkuj Ok - nie ma problemu. Mi niestety wrócił ból gardła i katar, ale pojadę. Kolega Grześ załatwił jeszcze dwóch swoich kolegów z teamu Okular MTB (najlepszego zawodnika teamu i szefa teamu) więc będzie nas czwórka. Czuję też, że dzisiaj będzie znów mocno bolało, może faktycznie byłoby lepiej jednak nie jechać ;)
zorro
| 03:08 czwartek, 20 lutego 2014 | linkuj Odnośnie czwartku to ja osobiście nie dam rady pojechać gdzieś mocniej. Śpię odkąd wróciliśmy z roweru we wtorek. Dopiero po 34 godzinach od wycieczki mogę stwierdzić, że się do czegokolwiek nadaję. Nie wiem jak Mateusz... ale też pewnie nie jest w super stanie. Powodzenia na treningu.
zorro
| 01:05 środa, 19 lutego 2014 | linkuj A widziałem, ale akurat nie skojarzyłem, że to Attack Sport. Jurek dużo rzeczy tam kupuje dla siebie. Mateusz też trochę ma stamtąd. A terminy mam ciągle pod rozwagą.
birdas
| 18:35 wtorek, 18 lutego 2014 | linkuj Ta firma o której wspomniałeś (od ciuszków) to Atacksport. Nie wiem czy widziałeś, ale pokazywałem fotki stroju (wpis z początku grudnia) na nowy sezon kupionego mi przez żonę :)
Jakby coś miało z Waszej strony wyjść odnośnie czwartku to daj znać. No i pamiętaj cały czas odnośnie niedzieli. :)
zorro
| 17:48 wtorek, 18 lutego 2014 | linkuj Poza tym harpaganem to jesteś Ty krzywy. Widziałem u Ciebie na blogu trening z 3500m przewyższeniami, zawody na 100km ze średnią ponad 30km/h po górach. A najlepsze jest to, że robisz w roku o połowę mniej kilometrów niż niejeden, którego łyknąłeś na tych zawodach. Myślę, że trzeba koniecznie się z Tobą wybrać na trening, w końcu Mateusz będzie miał z kim swoje tempo utrzymać. Chociaż martwię się tym, że ja sam nieźle będę przeorany po takiej jeździe z Wami.
zorro
| 17:29 wtorek, 18 lutego 2014 | linkuj @birdas: no te bluzy to mamy słabe. Jurek miał fajną kurtkę, mimo, że wygląda jak bluza. Składamy na takie z Mateusze, można kupić jak się na Łomnicę jedzie. Tam jest taka szwalnia sportowych ciuchów. Co do treningów to jeszcze nic nie wiem. Na razie umieram po dzisiejszym. A Jurek nie ma bloga, bo nie lubi komputerów... Jeszcze kwestia czwartku: nie damy rady 3h. Regeneracja nam jest potrzebna. Ale może na 2h dołączymy do Was.

@krzywy: w sobotę może być lipa z czasem. Ale oczywiście nic pewnego.Zwykle dzień przed wszystko się klaruje. Wiem, że w piątek Jurek chce jechać gdzieś daleko i pewnie sił nie starczy na sobotę. Ciężko się umówić z kilkoma osobami. Bo ten pracuje w weekend, ten ma wolne, itd. Ale monitorujemy sprawę na bieżąco i może się uda.
krzywy
| 11:49 wtorek, 18 lutego 2014 | linkuj Świetny trening wam wyszedł bo i ładne podjazdy zaliczyliście. Szkoda ze nie mieszkamy nieco blizej siebie bo sam bym dolaczyl do takiego grona harpaganów. W tygodniu jazda u mnie odpada, bo jedynie śmigam na 1-1,5h ale weekend zawsze sprawa otwarta. W sobotę ok 9-10 planuję wyjechać na trening po okolicach Karpacza, Sosnówki, i Borowic. Jeśli będziecie chętni to czekam na cynk.
birdas
| 22:25 poniedziałek, 17 lutego 2014 | linkuj Zawsze tak jest, że jak staniesz i mięśnie się zastoją to ciężko później ruszyć i zmusić się do wysiłku. :)
Na zjazdach było zimno (a ja byłem ubrany najcieplej z Was) i jak zjeżdżałem to nawet się zastanawiałem jak Wy się czujecie w tych bluzach podczas gdy ja miałem jeszcze co najmniej kurkę więcej, a też mi było zimno. Na podjazdach się pociliśmy na maksa, a na zjazdach w przemoczonych ubraniach ... żadna przyjemność.
Bikemap już się odblokował :)
Podmieniłem trening (wizualizację) - bikemap pierwszy raz w życiu mnie oszukał aż na 150 m przewyższenia, ale porównując to co wykazał u mnie (750 m) a to co u Ciebie (1190 m) to czapka z głowy do tego co dokonaliście.
Oczywiście nie oczekuję już teraz jakiś propozycji odnośnie niedzieli, ale (proszę) planując treningi w najbliższych dniach uwzględnijcie je tak, aby ewentualnie w sobotę zrobić przerwę i pojechać w niedzielę niż np. odwrotnie. W sobotę moja żona pracuje więc będę musiał się opiekować dziećmi, ale w niedzielę mam obiecane, że będę mógł jeździć ile chcę. Nawet jeśli będziecie mogli od 11:00 czy 12:00 w górę (bo np. jesteście śpiochy ;) itp. ) to ja nie wykluczam że zacznę np. o 10:00 i dojadę na 12:00 do Was. :)
Czemu Jurek nie ma bloga ? - jeśli to czyta to specjalne podziękowania i pozdrowienia dla Ciebie - fantastyczny z Ciebie człowiek :)
Teraz ważna kwestia: wspominałem, że w czwartek mam zaplanowany trening z moim kolegą Grzesiem. Z jego strony padła propozycja, że jak chcecie i możecie to moglibyśmy wyskoczyć wszyscy razem. Założenia są identyczne jak dzisiaj. Ja dysponuję czasem od 11:00 do 14:00. Grześ jest z Jeleniej Góry, to mój kolega ze szkoły średniej, który zrezygnował po minionym sezonie z maratonów MTB ale i tak z nas wszystkich będzie najlepszy (w każdym maratonie na MEGA przegrywałem z nim o 40+ minut). Mateusz jak będzie chciał porywalizować to będzie miał z kim :)
zorro
| 18:58 poniedziałek, 17 lutego 2014 | linkuj Michałowice zrobiliśmy od strony Sobieszowa do Piechowic. A defekt Jurka sprawił tylko, że jeszcze bardziej zmarzłem, a jak ruszyliśmy, to czułem jak sponiewierałem mięśnie. Potem znów się człowiek rozruszał jakoś. Niby średnia temperatura 9.6 stopnia, a dziś tak wymarzłem, brr...

Bikemap ma pewnie za dużo gości :-) potem to sobie zwykle wylicza. A co do niedzieli to za wcześnie jeszcze, żeby się określić. W ten weekend tylko Mateusz z nas pojeździł, i to tylko w sobotę. Gdzieś w piątek coś będziemy wiedzieć.
birdas
| 18:36 poniedziałek, 17 lutego 2014 | linkuj Ha ... to uwzględniając defekt Jurka to jakbym tak z Wami stanął i patrzył jak on pompuje to może bym doszedł do siebie. :)
Widzę też, że bikemap (tak jak u mnie) Ci nie działa. Kupę czasu się z nim mordowałem, ale widocznie coś u nich padło. Na Michałowice wjeżdżaliście od której strony ? - bo z opisu wnioskuję, że od strony Jagniątkowa. Uhhh.
Ariel myślcie o treningu w niedzielę. Wyruszymy z rana i wrócimy po południu :) W niedzielę mam mieć wolną rękę odnośnie godzin jazdy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!