Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi zorro z miasteczka Jelenia Góra. Mam przejechane 39112.17 kilometrów w tym 1056.66 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 22.84 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 30.76km
  • Czas 01:14
  • VAVG 24.94km/h
  • VMAX 47.90km/h
  • Temperatura 22.3°C
  • HRmax 173 ( 82%)
  • HRavg 142 ( 67%)
  • Kalorie 765kcal
  • Podjazdy 347m
  • Sprzęt Scott Speedster 20
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Zapaść formy, rezygnacja z kolejnego wyścigu

Wtorek, 29 lipca 2014 · dodano: 29.07.2014 | Komentarze 8

Po pracy znów padłem spać. Zaspałem na trening i Mateusz trochę czekał. Mocy nie czułem w ogóle, ale nie wiedziałem, że na trasie będzie tak źle. Na początku dowiedziałem się, że Mateusz nie chce jednak jechać na wyścig w sobotę, to dałem mu czas na zastanowienie się do końca treningu. A na treningu okazało się, że to ja bardziej nie powinienem tam jechać. Mateusz pragnął dziś Przełęczy Karkonoskiej, ale go zniechęciłem.

Formę można sklasyfikować na 3 poziomy:

1. Super forma - tętno trzyma się nisko i czuć moc. Można śmiało szarpnąć do tętna maksymalnego i zjeść przeciwnika na śniadanie. Tętno szybko się stabilizuje i po szarpnięciu błyskawicznie opada.

2. Każdego dnia - tętno trzyma się wyżej niż w super formie. Szybciej łapie zadyszka przy sprintach lub na podjazdach. Tętno szybko rośnie do trzeciej strefy i wolno schodzi niżej, ale można grzać.

3. Lipa - tętno trzyma się nisko i wcale nie oznacza to super formy, bo nawet nie chce urosnąć powyżej pewnego poziomu, przy którym z automatu prąd odcina. Dziś tak miałem, że nawet w trzecią strefę nie chciało wejść na podjeździe w Przesiece, co zwykle mam koło 170-180HR:



Najgorsze jest to, że nawet nie wiem z czego to wynika. Trawy już nie pylą, a ja kicham cały dzień. Leków na alergie nie biorę, bo myślałem, że już jest bezpiecznie. Alergiczna mapa Polski na zielono, ale pylą w sumie jeszcze bylica, altenaria, komosa, cladosporium i pokrzywa. Na te rzeczy mam małe albo żadne uczulenie, przynajmniej na papierze.

Przykro mi, że wycofuję się z wyścigu, ale sensu to nie ma, żebym się tam męczył. Bielawę odpuściłem i wiem, że też to była słuszna decyzja, bo mocy nie ma, a nie mam zamiaru patrzeć 5 godzin na moją niedolę na trasie. Czas wypocząć. Zaplanuję sobie serię treningów w pierwszej strefie tętna i zobaczymy czy wypocznę. Powodzenia 2 sierpnia na wyścigu dla Pawła i Marcina!

Waga po treningu: 70.8kg.
Kategoria Treningi



Komentarze
zorro
| 18:34 czwartek, 31 lipca 2014 | linkuj @Mountventoux: A tak wykombinowałem po niektórych wypowiedziach z komentarzy ;-)

@birdas: Mi też przytyło się o 4kg. Zobaczymy co to będzie na ścigach MTB. Musze wykrzesać z siebie jeszcze ciut motywacji.
Mountventoux
| 08:14 czwartek, 31 lipca 2014 | linkuj Pewnie że można się zapisać w dniu zawodów!!Skąd Ty wziołeś że koniecznie musisz się zapisać przez internet???????
Mountventoux
| 08:11 czwartek, 31 lipca 2014 | linkuj Takie podejście to mi się podoba! Jeszcze są 2 dni na wypoczynek więc bez problemu da się zregenerować!Nie daj się!!!
birdas
| 19:43 środa, 30 lipca 2014 | linkuj Spoko spoko - 10 dni imprez nad morzem skutkowało tym, że teraz jestem gruby jak bela (i właśnie piję piwko i jem pizzę). Nawet się nie będę ważył po powrocie do domu bo tylko się niepotrzebnie zdenerwuję. Na pewno mam teraz > 100 kg ... a na ostatnim wspólnym maratonie miałem ok. 93 kg :(
zorro
| 19:42 środa, 30 lipca 2014 | linkuj Przeczytałem dokładnie regulamin. Mogę pojechać na wyścig bez rejestracji w necie. Zapłacę 100 koron więcej w dnu 2 sierpnia. Więc jeśli wypocznę do piątku, to pojadę. Ale zobaczysz Paweł nawet mimo różnicy w km, będziesz na mnie czekał albo pojedziesz w długą ;-) Jeśli pojadę... Bo na razie muszę się dobrze wyspać kilka razy.
Mountventoux
| 18:54 środa, 30 lipca 2014 | linkuj Ariel szkoda że Cie nie będzie:( Liczyłem że razem będziemy jechać w grupeto:) Szczerze mówiąc nie rozumiem Twojej absencji a to dlatego że czytając twoje wpisy z przed tygodnia byłem pewny że pojedziesz?!Zadaje sobie teraz pytanie czy ja jestem gotowy do startu?? Ty w tym miesiącu przejechałeś blisko 700km a ja tylko raz w tym miesiącu usiadłem na rower i przejechałem 47km:) Rachunek jest prosty...
zorro
| 16:17 środa, 30 lipca 2014 | linkuj Raczej wymuszona decyzja, bo bardzo chciałem jechać. Zwłaszcza, że na KK mnie nie będzie bo mam wyjazd urlopowy. Czeka mnie jeszcze 3-4 maratonów MTB, ale szosy nic a nic w tym roku nie wystartuję. Muszę się doprowadzić do porządku, bo Marcin (birdas) nadrobi straty do mnie.
krzywy
| 05:31 środa, 30 lipca 2014 | linkuj Przynajmniej podjęta męska i konkretna decyzja :) Przed Tobą jeszcze wiele wyscigow wiec na pewno będzie jeszcze okazja na wspólną rywalizację chociażby na Klasyku Karkonoskim który zapowiada się bardzo ciekawie.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!