Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi zorro z miasteczka Jelenia Góra. Mam przejechane 39112.17 kilometrów w tym 1056.66 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 22.84 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 83.31km
  • Czas 02:52
  • VAVG 29.06km/h
  • VMAX 72.91km/h
  • Temperatura 16.3°C
  • HRmax 187 ( 89%)
  • HRavg 167 ( 79%)
  • Kalorie 2241kcal
  • Podjazdy 820m
  • Sprzęt Scott Speedster 20
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pogoń za kilometrami

Wtorek, 30 września 2014 · dodano: 30.09.2014 | Komentarze 2

Trening solo znowu. Coś za często sam jeżdżę ostatnio. Idealnie wstrzeliłem się między pracą, a pójściem w gości na trzy godziny treningu. 20 minut po pracy już jechałem na trening, 15 minut przed wizytą u znajomych skończyłem trening. Jeszcze tak szybko to do niczego się chyba ostatnio nie zebrałem przy moim wstręcie do pośpiechu. Plan był, żeby zrobić 83km w mniej niż trzy godziny. Udało się, nawet pod koniec miałem 10 minut zapasu, żeby wolniej pojeździć. Do tego tętno nie jest jakieś kosmicznie wielkie, ale mięśnie po Śnieżce palą do dzisiaj. Celem było godne dobicie do 1000km w tym miesiącu, więc wybrałem trasę, która w miarę szybko nabija kilometry na liczniku. Chciałem też prześcignąć Flanelosa w rankingu na wrzesień, ale nie wiem czy jeszcze czasem jutro nie dopisze jakiegoś zaległego treningu z dzisiaj, wówczas będzie pozamiatane. Skubany się rozjeździł bardziej niż ja. Ja dopiero mam pierwszy 1000km przypadający na jakiś miesiąc w tym roku. Tym, że jestem padnięty i wymęczony taką ilością kilometrów w tym miesiącu oraz ilością przewyższeń, nie przejmuję się. Nawet nie szkoda tego, że pewnie przez to na maratonie wolniej pojadę. A może nawet coś z tego tam zaprocentuje. Do maratonu już nie będę trenował, no może jakieś "rege" albo "wielkie nic", jak to Bartek powiada.


Kategoria Treningi



Komentarze
zorro
| 17:26 środa, 1 października 2014 | linkuj Ja za to nie liczę dojazdów rowerem do pracy, a miałbym może ze 50km tego. No powiem, że maratony trochę przeszkadzają mi w pełni wykorzystać sezon rowerowy. Jak wstaję rano przed zawodami, to czuję się jakbym wstawał do pracy, a tego nikt nie lubi. Poza tym trzeba przed zawodami wypoczywać, jeść jakieś odżywki, cały ceremoniał odwalać. A bez zawodów nie muszę pilnować wielu rzeczy. A najlepszą częścią sezonu zawsze jest okres po ostatnim maratonie. Więc chyba wyciągnę z tego konsekwencje i zredukuję ilość startów w przyszłym roku.
Flanelos
| 15:23 środa, 1 października 2014 | linkuj Spokojnie, wrzesień kilometrowo Twój! Ja zdejmowałem licznik gdy jechałem na flaku przez całą Jeleniogórską i oraz bez licznika jeździłem po Jeleniej w czasie tej giełdy bo tego nie liczyłem jako jazdę treningową. Musimy się w końcu gdzieś razem wybrać, pewnie jak już Ci się te maratony pokończą, żeby nerwów nie było...
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!