Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi zorro z miasteczka Jelenia Góra. Mam przejechane 39112.17 kilometrów w tym 1056.66 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 22.84 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 33.22km
  • Teren 18.00km
  • Czas 02:13
  • VAVG 14.99km/h
  • VMAX 43.49km/h
  • Temperatura 23.6°C
  • HRmax 152 ( 72%)
  • HRavg 117 ( 55%)
  • Kalorie 924kcal
  • Podjazdy 400m
  • Sprzęt Trek 8900
  • Aktywność Jazda na rowerze

Trening MTB z żoną

Poniedziałek, 6 lipca 2015 · dodano: 06.07.2015 | Komentarze 5

Kontynuujemy przygotowania do pieszej wyprawy, którą będziemy organizować w ramach urlopu. Dzisiaj wdrożenie na nowo Oktawii do jazdy rowerem w terenie. Różnica w formie między mną i małżonką jest jak między liderem maratonów, a mną. Czyli zarówno ja i moja żona mamy szeroki zakres do poprawy. Oktawia ledwo przejechała trasę, a ja wszystko zrobiłem w tlenie. 99% czasu mam na pierwszym progu tętna, co przy jeździe samemu albo z kolegami nie zdarza się nigdy. Ale wiem, że z każdym razem będzie lepiej. Pogoda elegancka, bo nie ma upału, a w lesie sucho. Muchy trochę żarły, ale tylko na stromych podjazdach i w czasie postojów. Obrobiliśmy też kilka krzaków poziomek w lesie. Pycha. Teraz już systematycznie trzeba będzie wzmagać przygotowania, bo do urlopu zostało nieco ponad miesiąc. Od soboty wróciliśmy do diety owoco-warzywnej. Nie jemy w ogóle słodyczy, niabiału i mięsa. Stosowaliśmy ją od lutego do marca poprzednim razem. Pamiętam, że nigdy tak dobrze maraton nie poszedł mi jak w tamtych okresie. Teraz jestem pewien, że będzie to mocno procentować. Po dzisiejszym treningu wypiliśmy koktajl z 6 bananów i worka mrożonych malin zalanych ryżowym mlekiem, który zagryzaliśmy arbuzem. Taką dietę to ja mogę mieć cały czas!


Kategoria Treningi



Komentarze
zorro
| 12:28 wtorek, 7 lipca 2015 | linkuj Proszę bardzo. Niewskazane są tylko te, na które ma się alergię lub nietolerancję. Bardzo indywidualna sprawa. Ja jem wszystkie prócz pszenicy i innych glutenowych, bo gluten mi szkodzi. Nikogo nie namawiam do takiego radykalnego odżywania jak moje, ale ja sobie będę testował i zobaczę co z tego wyjdzie :-)
Mamir
| 12:10 wtorek, 7 lipca 2015 | linkuj Dzięki za informację spróbuję troszkę więcej wcinać warzyw i owoców, ja generalnie jadam to czego mój organizm ode mnie woła i czuje się ok. Ale fakt owoców na pewno by mi się więcej przydało.
A są jakieś owoce lub warzywa wyjątkowo niewskazane?

Pozdrawiam
zorro
| 21:33 poniedziałek, 6 lipca 2015 | linkuj To niby jest dieta, ale tak naprawdę to jest poprawny sposób żywienia do stosowania przez cały rok. To co ludzie jedzą na co dzień i to co w 90% zalega na półkach sklepowych jest szkodliwe dla zdrowia. Warzywa i owoce oczyszczają organizm z toksyn, złogów i innego syfu. W wyniku zjadania żywności przetworzonej pojawiają się u ludzi tzw. choroby cywilizacyjne, np. alergie, otyłość. Ja mam problemy z przyswajalnością pokarmów, wątrobą i żółcią. Mniej więcej w tym samym czasie pojawiła mi się alergia na trawy. Od 5 lat szukam sposobów na poprawę samopoczucia, które lawinowo słabło przez złe odżywianie. Polecam książkę "Jeść by żyć" Joel Fuhrman, w której opisano jaką krzywdę ludzie robią sobie spożywając przetworzone i konserwowane rzeczy, mięso oraz inne rzeczy. Nie zgodzę się z nikim, kto mówi, że mięso jest ludziom potrzebne. Jeden argument jest taki, że mięso odkłada się w jelitach i gnije powodując osłabienie organizmu i toksyny. Samo ma też mało wartości odżywczych prócz samych budulców, czyli białek. Jedząc samą sałatę rzymską można nadrobić całe białko z mięsa i dostarczyć organizmowi całą tablicę Mendelejewa witamin, których w mięsie nie ma. Mój plan teraz to codziennie spożywać 450g surowych warzyw (szczególnie zielonych sałat), 450g ugotowanych warzyw, filiżankę fasoli dowolnego typu lub tofu, filiżankę kaszy jaglanej lub czegoś podobnego i resztę zapychać owocami ile się da. Nawet soki owocowe nie są dobre, bo nie mają błonnika, który czyści jelita. Odkąd zacząłem dobrze się odżywiać, a skończyłem z braniem leków przepisanych od lekarzy czuję się lepiej. Widać to nawet po moich wynikach na maratonach. 4 lata temu miałem sektor 4-5, a teraz jestem regularnie w 2-3.
Flanelos
| 20:23 poniedziałek, 6 lipca 2015 | linkuj To naturalne, że latem powinno się jeść więcej owoców, zwłaszcza w takie upały. I naturalne, że zimą więcej tłuszczy. Ja bym radykalnie z niczego nie rezygnował tylko słuchał zegara biologicznego. Człowiek może jeść wszystko i moim zdaniem powinien. Zapominamy tylko o dopasowaniu diety do pory roku. Żyjemy w klimacie gdzie i mięso jest potrzebne. Ja nigdy nie mogłem zrozumieć wegetarian. W organizmie wszystko się przyda. Oczywiście wszystko nieprzetworzone. Ale to dłuuugi temat...
Mamir
| 19:27 poniedziałek, 6 lipca 2015 | linkuj A co ma na celu taka dieta? Możesz wytłumaczyć laikowi? Pozdrawiam
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!