Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi zorro z miasteczka Jelenia Góra. Mam przejechane 39112.17 kilometrów w tym 1056.66 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 22.84 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 48.28km
  • Teren 16.00km
  • Czas 02:17
  • VAVG 21.14km/h
  • VMAX 58.30km/h
  • Temperatura 16.9°C
  • HRmax 197 ( 93%)
  • HRavg 171 ( 81%)
  • Kalorie 1825kcal
  • Podjazdy 684m
  • Sprzęt Trek 8900
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Sebastiano MTB i brak świeżości

Czwartek, 16 kwietnia 2015 · dodano: 16.04.2015 | Komentarze 3

Jak zobaczyłem Sebastiana na krótko, to zwątpiłem. Potem żałowałem, że ubrałem się na długo. Prognoza mówiła, że temperatura od 8 do 13 stopni, a było ponad 16. Koszulkę spod bluzy ściągnąłem i dałem do kieszonki, spodnie długie owinąłem wokół sztycy i kontynuowaliśmy podjazd pod Przesiekę. Na świeżo może bym nie miał żadnych problemów dzisiaj na trasie, ale Sebastian nakręcał tempo. Po terenie jeździ dużo żwawiej, za to ja zardzewiałem kompletnie. W sumie to moje pierwsze MTB w tym roku nie licząc ostatniej wycieczki rodzinnej. Ale nie powiem, podobało mi się bardzo. Zwarci i gotowi czekamy na maraton w sobotę.


Kategoria Treningi


  • DST 33.07km
  • Czas 01:18
  • VAVG 25.44km/h
  • VMAX 51.39km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • HRmax 197 ( 93%)
  • HRavg 164 ( 78%)
  • Kalorie 989kcal
  • Podjazdy 456m
  • Sprzęt Scott Speedster 20
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zachełmie na podtrzymanie formy i porównanie GPS trackerów

Wtorek, 14 kwietnia 2015 · dodano: 14.04.2015 | Komentarze 13

Mało dziś czasu, ale musiałem iść na rower ze względu na to, żeby nie było zbyt dużych przerw między treningami. Nie chciałem, żeby mięśnie mi się znów zastały, kiedy tak nieźle w weekend je rozjeździłem. Do dziś pieką, ale siły przybyło wyraźnie. Dzisiejszy trening mierzyłem na 4 sposoby!!! Pomiar robiłem licznikiem Sigma Rox 9.1, którego odczyty zawsze przepisuję do Bikestats. Uruchomiłem też trzy GPS trackery do porównania. Potrzebne mi jest to zarówno do pracy, jak i do tego, żeby namówić trzy osobistości do korzystania ze Stravy. Podejrzewam, że mi się nie uda, ale nie mogę się nadziwić, że podobają im się konkurencyjne rozwiązania. Porównanie nie jest dokładne, nie jest obiektywne, zwracałem uwagę tylko na te rzeczy, które od razu rzucają się w oczy. Na dokładniejsze porównanie nie mam czasu niestety.

Runtastic

Dobrze rozwinięty portal internetowy - chociaż kolegi z Londynu, którego dodałem do znajomych, dalej nie widzę na liście znajomych. Jednak dziwaczne podejście do aplikacji mobilnych zadziwia. Osobna do biegania, osobna do jazdy na szosówce, osobna na rower górski. Jak ktoś wie dlaczego tak ich namnożyli to proszę się nade mną zlitować i mi to powiedzieć :-) Do tego w aplikacji mobilnej brakuje mi podglądania treningów znajomych. W wersji PRO są zbierane i prezentowane osobiste rekordy, np. najszybszy kilometr, najdłuższy podjazd itp. Taką opcję ma też mój program Sigma Data Center. Ale społecznie jest to bardzo ubogie w porównaniu do KOMów i segmentów ze Stravy i nie wzbudza takich emocji.

Historia treningów dostępna z aplikacji mobilnej dotyczy tylko swoich treningów i wygląda tak:


Niestety nie znalazłem opcji w stylu "opublikuj na blogu". Aby podzielić się z kimś treningiem, należy wysłać mu link do podglądu szczegółów treningu. Gdzieś podobno można włączyć, żeby niezalogowani widzieli mapkę. Ja jeszcze się nie dokopałem do tej opcji. Wkurza też fakt, że w wersji nieopłaconej wyświetlają się brzydkie reklamy na dole ekranu, a czasem nawet ładuje się jakaś brzydka, pełnoekranowa reklama. W wersji podstawowej bez wykupienia czegokolwiek jest naprawdę biednie. Ja mam jednak jeszcze przez 12 dni darmową wersję PRO na próbę, ale nie mam takich potrzeb żeby korzystać z tego w pełni.

Endomondo

Zdziwiłem się, że Endomondo wygląda na bardziej intuicyjne niż Runtastic. Jednak aplikacja mobilna w niczym nie jest lepsza od Runtastic. Plus tylko taki, że jest jedna, a nie cały zestaw aplikacji. Oczywiście brak podglądu treningów znajomych na telefonie:


Ale statystyk zbiorczych z wielu treningów nie zobaczymy w wersji bezpłatnej. Endomondo w wersji bezpłatnej jest tak samo dobrze okrojony jak Runtastic. Reklamy na dole ekranu wkurzają, do tego są źle wyskalowane w niej obrazki. Sam podgląd szczegółów treningu bardzo dobry. Ten detal jest dobrze dopracowany, nawet mogę się podzielić treningiem na swoim blogu:
Tu pokazuje nawet dużo więcej niż Strava, która ukrywa dużo szczegółów zmuszając kogoś do kliknięcia w udostępnioną zawartość.

Strava

Mój faworyt. Odkąd Birdas przeniósł się na Stravę, nie żałuję, że poszedłem w jego ślady. Następne słowa są adresowane do użytkowników innych GPS trackerów. W Stravie jest wszystko intuicyjne i dobrze zorganizowane z naciskiem na społeczność, dostępność opcji i wersja bezpłatna jest bardzo bogata, nie wyświetla reklam (żadnych!!!), aż chce się dać takiemu producentowi oprogramowania zarobić. Mam w planach kupić wersję Premium.

To czego nie ma gdzie indziej, to zbiorcza historia treningów wszystkich znajomych:

Poniżej widać akurat jak Zachary, Jurek i Mati robili dziś trening z Wrocławia. Przy okazji życzę powrotu do formy po skręconej kostce. Na Stravie wypaśny jest system znajomych. Mogę dodać do znajomych jednostronnie np. Michała Kwiatkowskiego, który też używa Stravy i śledzić jego treningi. Natomiast on mając tylu wielbicieli, nie musi mnie dodawać z drugiej strony. Stravy używa teraz spora większość kolarzy z regionu dolnośląskiego.

Można oglądać też tylko swoją historię treningów podobnie jak u konkurencji:


Strava daje dostęp, nawet w wersji bezpłatnej, do segmentów (wybranych przez społeczność odcinków tras), na których można trzaskać swoje rekordy. Klasyfikacje są prowadzone względem siebie (PR - personal rekord, (2) drugi mój czas na odcinku, rekordy roczne i overall na których można zostać KOM - King of Mountain lub QOM - Queen of Mountain):


Dla przykładu pokażę segment z podjazdem na Staniszów:

Widać w podglądzie segmentu mapkę z odcinkiem, można przejść do widoków z dokładną analizą swojej jazdy na tym odcinku, można porównać do najlepszego przejazdu, poniżej jest ranking, w którym jestem obecnie 33 overall, 6 w tym roku i pierwszy wśród znajomych overall. Widok This Year wygląda tak:



Na koniec publikacja treningu na blogu:

Zachęcam do używania Stravy ze względu na brak reklam w darmowej wersji, przejrzystość, nacisk na społeczne funkcje, prostota, wszystko działa szybko, szczegóły trasy są dobrze opisane, a co najważniejsze wspólna historia treningów wszystkich znajomych w aplikacji mobilnej bardzo motywuje do wyjścia na rower. Liczę na Was, że zmienicie zdanie!
Kategoria Treningi


  • DST 41.36km
  • Teren 15.00km
  • Czas 02:38
  • VAVG 15.71km/h
  • VMAX 58.87km/h
  • Temperatura 14.5°C
  • HRmax 178 ( 84%)
  • HRavg 131 ( 62%)
  • Kalorie 1378kcal
  • Podjazdy 586m
  • Sprzęt Trek 8900
  • Aktywność Jazda na rowerze

Rodzinny rekonesans MTB w okolicy Siedlęcina

Niedziela, 12 kwietnia 2015 · dodano: 12.04.2015 | Komentarze 0

Dzisiaj świetny aktywny odpoczynek w towarzystwie małżonki i zaprzyjaźnionego małżeństwa, którzy poruszali się na rowerach trekingowych. Niby tempo wolne, ale poczułem trasę w nogach. Do tego odkryliśmy świetną trasę MTB!








Kategoria Wycieczki


  • DST 90.51km
  • Czas 03:43
  • VAVG 24.35km/h
  • VMAX 66.51km/h
  • Temperatura 19.5°C
  • HRmax 203 ( 96%)
  • HRavg 173 ( 82%)
  • Kalorie 3050kcal
  • Podjazdy 1304m
  • Sprzęt Scott Speedster 20
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Góry i atak na płaskiego KOMa

Sobota, 11 kwietnia 2015 · dodano: 11.04.2015 | Komentarze 2

Na początku klasyczne nabijanie metrów w górę. Kolejno szły podjazdy na Zachełmie, Przesiekę, a potem zjazd do Sosnówki i od samego dna atak na Karpacz. Na samym szczycie Przesieki dogoniliśmy starszego pana na kolarzówce, zrobił z nami podjazd do Sosnówki Górnej, a na Karpacz pojechaliśmy sami. Tam już kolana trochę bolały, ale Orlinek zaliczony. Fajny zjazd taką suchą szosą :) Metrów już nabiliśmy, teraz kolej na kilometry :) Przyszedł mi pomysł, żeby zrobić KOMa Wojanów-Trzcińsko-Wojanów, który jest dość płaski. Trzeba było pojechać ze średnią 32km/h i tyle. To jakieś 22 minuty jazdy. My już mieliśmy po 65km na budzikach i świeżości nie było. Na tych małych hopkach skurcze mięśni już łapały. Mateusz wydawał się bardziej świeży. Ostatecznie udało się zdobyć pierwszego KOMa, a moja żona dalej ma na nim QOMa :-) Trasa zostaje na razie w rodzinie. Przy okazji sprawdziłem się trochę jak idzie jazda po płaskim, bo za tydzień BM w Miękini. Na końcu jeszcze spotkaliśmy ojca Piotra Formickiego jak sobie szosował przez Jelenią Górę. Wróciliśmy dość mocno wypruci, ale mi to mocno odpowiada. A na koniec jeszcze wspomnę, że wszystko na ledwo obracającym się wkładzie suportu, bo znów jest do wymiany. Ręką ciężko go zakręcić nawet po zdjęciu łańcucha. Nawet jednej zimy nie wytrzymał.

Waga po treningu: 71.2kg.


Kategoria Treningi


  • DST 36.05km
  • Czas 01:55
  • VAVG 18.81km/h
  • VMAX 42.54km/h
  • Temperatura 14.4°C
  • HRmax 180 ( 85%)
  • HRavg 126 ( 60%)
  • Kalorie 961kcal
  • Podjazdy 294m
  • Sprzęt Trek 8900
  • Aktywność Jazda na rowerze

Janowice Wielkie w towarzystwie żony

Czwartek, 9 kwietnia 2015 · dodano: 09.04.2015 | Komentarze 7

Krótka trasa z moją ukochaną żoną i Łukaszem. Najlepsze jest to, że Oktawia zdobyła dwa Queen of Mountain i kilka innych overall na Stravie. Muszę rozruszać rodzinę, bo to tak nie może być ;-)


Kategoria Wycieczki


  • DST 15.40km
  • Czas 06:05
  • VAVG 2.53km/h
  • Kalorie 1558kcal
  • Podjazdy 848m
  • Aktywność Wędrówka
Uczestnicy

Śnieżne Kotły i śnieżna masakra

Poniedziałek, 6 kwietnia 2015 · dodano: 06.04.2015 | Komentarze 2

Miała być zwykła przechadzka na Śnieżne Kotły, ale pogoda nam utrudniła sprawę. Dzięki temu jednak jest o czym opowiadać. Rano zapakowaliśmy się do samochodu i pojechaliśmy z większą ekipą do Szklarskiej Poręby. Mateusz odwołał przez to trening Pawłowi, ale mam nadzieję, że będzie wybaczone.


Początek trasy łatwy i nudny w pięknej scenerii. Wiosna pełną gębą. Wyruszyliśmy w kilkanaście osób. Plan zakładał dotarcie do Schroniska Pod Łabskim Szczytem, potem na Śnieżne Kotły i powrót przez Szrenicę. W schronisku zjedliśmy drugie śniadanie i dalej w drogę.


Momentami przejaśniało się, ale generalnie nie było widoków. Nie jest mi to dane ostatnio co w góry nie pójdę.



Ekipa idzie w stronę Śnieżnych Kotłów. Z kilkunastu osób zostało osiem. Reszta poszła od razu na Szrenicę.


Najlepsze zdjęcie wycieczki. Jedyne kilka sekund, kiedy widzieliśmy Słońce.


Na tle Śnieżnych Kotłów i zwisów śnieżnych.


Załamanie pogody. Aura kopie tyłki całej ekipie. Na policzkach lód, na okularach sople. Mateusz nie był dobrze ubrany. Zbagatelizował sprawę mimo ostrzeżeń i nieźle przemarzł. Zamiast na Szrenicę powrót centralnie pod wiatr do schroniska. Widoczność była taka, że ledwo odnajdywaliśmy te kije wystające z ziemi co szlak pokazywały.


Sopel na nosie, ale humor dobry, bo dotarliśmy do schroniska.


W kieszeni miałem tyle śniegu, że mogłem jeszcze ulepić z niej sztukę zimowej amunicji. Zanim zeszliśmy wysuszyliśmy się, a Mateusz nabrał temperatury pokojowej.


Do Szklarskiej Poręby nie radzę jeździć rowerem.


Kategoria Piesze wyprawy


  • DST 46.05km
  • Czas 01:41
  • VAVG 27.36km/h
  • VMAX 58.37km/h
  • Temperatura 8.7°C
  • HRmax 185 ( 88%)
  • HRavg 159 ( 75%)
  • Kalorie 1225kcal
  • Podjazdy 375m
  • Sprzęt Scott Speedster 20
  • Aktywność Jazda na rowerze

Mogłoby już nie wiać

Niedziela, 5 kwietnia 2015 · dodano: 05.04.2015 | Komentarze 0

Dziś nie było jazdy w ogóle, bo wiało męcząco i do tego po wczorajszym nogi nie podawały. Trasa w stylu Jurka. Ostatnio unika gór, więc pojechaliśmy na Komarno, ale tamtejsze pagórki w połączeniu z wiatrem dały w kość bardziej niż wczoraj Zachełmie i Michałowice. Dziś to czekałem tylko na koniec, żeby rzucić rowerem w kąt.

Waga po treningu: 71.3kg.


Kategoria Treningi


  • DST 52.46km
  • Czas 02:07
  • VAVG 24.78km/h
  • VMAX 54.10km/h
  • Temperatura 3.9°C
  • HRmax 194 ( 92%)
  • HRavg 166 ( 79%)
  • Kalorie 1646kcal
  • Podjazdy 818m
  • Sprzęt Scott Speedster 20
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wygrana w chowanego z chmurami

Sobota, 4 kwietnia 2015 · dodano: 04.04.2015 | Komentarze 1

Ruszałem z Jeleniej jak zaczynał śnieg sypać. Szybko obczaiłem dokąd zmierza ta wielka chmura i udałem się w innym kierunku, czyli do Piechowic. Potem zrobiłem podjazd duży na Michałowice, potem średni na Zachełmie i na końcu najmniejszy w stronę Staniszowa. 800m w pionie styka na dzień dzisiejszy. Generalnie nie chce mi się już na rower wychodzić, żeby objechać tą samą trasę po raz kolejny. Jak nie mam celów związanych z jakimiś zawodami, to samo zdrowie nie motywuje do tego, żeby się trochę poruszać. Jednak plany zawodowe ważniejsze i muszę to jakoś przetrwać. Co prawda samopoczucie rower poprawił.

Waga po treningu: 70.6kg


Kategoria Treningi


  • DST 104.32km
  • Czas 04:15
  • VAVG 24.55km/h
  • VMAX 55.85km/h
  • Temperatura 9.9°C
  • HRmax 200 ( 95%)
  • HRavg 163 ( 77%)
  • Kalorie 3198kcal
  • Podjazdy 1291m
  • Sprzęt Scott Speedster 20
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Fajnie extra superaśnie

Niedziela, 29 marca 2015 · dodano: 29.03.2015 | Komentarze 2

Dziś w nocy była zmiana czasu i wszyscy mi mówili, że będzie się krócej spało. Hahaha, gadanie. Spałem do 12, nawet nie pamiętam którego czasu mimo, że Mateusz dzwonił w sprawie roweru od 7 rano!!! Też go kiedyś obudzę... Odebrałem telefon dopiero gdzieś o 10. Kot też mnie budził regularnie od 7 rano w sprawie jedzenia w misce. Miał suchej karmy nasypanej, ale arystokrata chciał świeżej puchy. Nic z tego, spałem i koniec. A na rower pojechaliśmy po 13. Ale za to jak się wyspałem... Mówię Wam! Potem solidne śniadanie/obiad i w drogę. Mateusz już nie wytrzymał i wyszedł pojeździć wcześniej, nabił 20km zanim dołączyłem do niego. Dzisiaj udało się niezłą ekipę zmontować całkiem niespodziewanie, sam myślałem, że z łóżka do 17 nie wyjdę. A był Jurek, Mateusz i Dominik :-) Najpierw Karpacz, tam nas zlało deszczem. Na Orlinek wyścigi, byłem trzeci niestety, Dominik się zmobilizował. Ale nie dużo brakowało. Potem odwieźliśmy Dominika do Mniszkowa. Jak z tej góry będzie jeździł regularnie po bułki do Janowic, to forma będzie normą. Dojechaliśmy do samego końca asfaltu. Też nie było łatwo. Paweł szacun za wjechanie tam na blacie. Tu także byłem trzeci. Nachylenie powyżej 8% stopowało mnie bardziej niż Dominika i Mateusza. Ostatnie 20km samemu, bo chciałem do 100km dobić. Tu zlało mnie deszczem drugi raz, ale dobry nastrój cieszył się nawet wiatrem i deszczem. Więc dziś pierwsza stówka od nie pamiętam kiedy.


To był dopiero początek imprezy :-)


Tuż przed wysypiskiem śmieci. Ostatnie wdechy czystego powietrza.


Dziś chciałem wypruć z siebie wszystkie siły, ale nie udało się. Czyżby treningi na niskim tętnie tak szybko przyniosły efekt wypoczęcia? Dawno nie czułem się tak dobrze. Orlinek i Mniszków zaliczony, a jeszcze było mi mało.

Waga po treningu: 70.6kg.


Kategoria Ponad 100km, Treningi


  • DST 51.63km
  • Czas 02:04
  • VAVG 24.98km/h
  • VMAX 54.29km/h
  • Temperatura 9.8°C
  • HRmax 190 ( 90%)
  • HRavg 165 ( 78%)
  • Kalorie 1579kcal
  • Podjazdy 638m
  • Sprzęt Scott Speedster 20
  • Aktywność Jazda na rowerze

Szukanie bezwietrznych dróg

Piątek, 27 marca 2015 · dodano: 27.03.2015 | Komentarze 0

Kombinowaliśmy z Jurkiem dziś tak, aby jak najmniej na wietrze. Wychodzi na to, że średnio nam to wyszło. Baniak mnie boli od tego wiatru, ale generalnie cieszymy się z dzisiejszego wypadu. Na skrzyżowaniu w Ścięgnach widzieliśmy Pawła jadącego w przeciwnym kierunku :-)


Kategoria Treningi