Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi zorro z miasteczka Jelenia Góra. Mam przejechane 39112.17 kilometrów w tym 1056.66 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 22.84 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Sierpień, 2013

Dystans całkowity:1013.57 km (w terenie 113.02 km; 11.15%)
Czas w ruchu:44:57
Średnia prędkość:22.55 km/h
Maksymalna prędkość:72.36 km/h
Suma podjazdów:11453 m
Maks. tętno maksymalne:196 (93 %)
Maks. tętno średnie:179 (85 %)
Suma kalorii:35855 kcal
Liczba aktywności:17
Średnio na aktywność:59.62 km i 2h 38m
Więcej statystyk
  • DST 54.94km
  • Czas 02:24
  • VAVG 22.89km/h
  • VMAX 55.07km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • HRmax 189 ( 90%)
  • HRavg 151 ( 71%)
  • Kalorie 1800kcal
  • Podjazdy 681m
  • Sprzęt Scott Speedster 20
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Rudawy Janowickie

Poniedziałek, 12 sierpnia 2013 · dodano: 12.08.2013 | Komentarze 0

Dziś jeździliśmy w pięć osób. Trasa przez Staniszów, Sosnówka, Kowary, Trzcińsko, Wojanów, Łomnica i do domu.
Kategoria Treningi


  • DST 182.15km
  • Czas 07:31
  • VAVG 24.23km/h
  • VMAX 55.26km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • HRmax 192 ( 91%)
  • HRavg 165 ( 78%)
  • Kalorie 6389kcal
  • Podjazdy 1246m
  • Sprzęt Scott Speedster 20
  • Aktywność Jazda na rowerze

Z Oławy do Jeleniej Góry

Sobota, 10 sierpnia 2013 · dodano: 10.08.2013 | Komentarze 0

Dziś padło kilka moich osobistych rekordów. Musiałem oddać samochód rodzinie w Oławie. Pojechałem z zapakowanym rowerem, samochodem dotatłem w niecałe 2 godziny. Na miejscu okazało się, że zgubiłem koreczek i sprężynkę od zacisku podczas pakowania roweru do samochodu. Więc rower cały nie dojechał. Nie miałem jak zamocować przedniego koła, więc z teściem mojego brata pojechaliśmy do sklepu w Oławie po zacisk.

W sklepie w centrum Oławy kupiłem czarny zacisk za 12zł. Był tam taki nerwowy właściciel, były kolarz. Sklep wypas. Miałem też dziś kupić lampkę do roweru, byłem wstępnie umówiony z gościem we Wrocławiu, że kupię dziś od niego Mactronic Noise 300lm za 189zł. Dowiedziałem się o nim z Allegro. Ale w tym sklepie zapytałem czy mają jakieś lampki i wyjął właśnie Mactronic Noise. Cena była kosmiczna, bowiem kosztowała 229zł. Powiedziałem, że jak da za 200zł to kupię. I sprzedał.

Trasa na początku pod wiatr, ale za to płaska. Z Oławy do Wrocławia, potem Grabiszyńską na Kąty Wrocławskie, pod autostradą, dojechałem potem do drogi krajowej na Świdnicę, potem zjazd na Sobótkę, następnie Sady, Mysłaków, Wiry, Wirki, Jagodnik i w końcu Świdnica. Tam miałem kryzys. Po przerwie na jabłka ruszyłem na Wałbrzych. Tam był pierwszy podjazd z prawdziwego zdarzenia. Wyprzedziłem tam kilku rowerzystów. W wałbrzychu zatankowałem na Orlenie, zjadłem batoniki. Potem ominąłem dołem Boguszów-Gorce, dojechałem do Czarnego Boru. Końcówka jak zwykle: Witków Śląski, Sędzisław, Marciszów, Janowice Wielkie. Tu jak zwykle ciemno zaczęło się robić, więc włączyłem mój nowy nabytek, aby rozjaśnić moje drogi. Przez Wojanów do Jeleniej.

Nie byłoby może tak cieżko, gdybym nie musiał jechać z plecakiem. Ale dzięki niemu miałem gdzie schować opakowanie od lampki, buty, w których prowadziłem samochód oraz bluzę, którą ubrałem w Czarnym Borze, bo już zimno było.

Lampka daje radę. Ma 4 tryby stałego świecenia (mocny na 2h, mniej na 4h, jeszcze mniej na 7h, słaby na 15h oraz jakiś migający). Jechałem całość na tym trybie 7h, a w mieście spokojnie wystarcza ten słaby. Widać wszystkie dziury. Polecam tą lampę każdemu. Kupiłem wersję 300lm bo jest tańsza niż Noise 500. Poza tym na każdym trybie świeci prawie o połowę dłużej. Ale oczywiście 500 świeci jaśniej.

A tak poza tym rower mi się sypać zaczyna. Wydaje coraz to nowe dźwięki. Ale o tym nie będę się rozpisywał.

Waga po treningu: 74.8kg (czyli odliczając 2kg odwodnienia wychodzi 76.8kg stałej wagi, widze, że w końcu waga leci na pysk z 10 piętra, pasek w spodniach zapinam już o 2 oczka ciaśniej niż miesiąc temu)

Dobra, jadę do Tesco, bo juz 22:44. Zeby mi tylko nie zamknęli całodobowego sklepu. Może zdążę. Muszę kupić sobie owoce i mleko. Zrobię sobie koktajl owocowy jak zwykle i zjem ugotowane jajka. Dobrej nocy.
Kategoria Ponad 100km, Treningi


  • DST 83.25km
  • Czas 03:50
  • VAVG 21.72km/h
  • VMAX 56.62km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • HRmax 190 ( 90%)
  • HRavg 145 ( 69%)
  • Kalorie 2674kcal
  • Podjazdy 797m
  • Sprzęt Scott Speedster 20
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Kamienna Góra późnym wieczorem

Czwartek, 8 sierpnia 2013 · dodano: 08.08.2013 | Komentarze 4

Na początek anegdota. Jakieś dwa lata temu poszedłem z żoną do salonu T-Mobile. Chcieliśmy nowe komórki w abonamencie. Gość pyta się jakie chcemy komórki. A ja na to, żeby miały mocną latarkę. Wiedziałem, że i tak wezmę dwie sztuki Sony Ericsson Elm, ale gość siedział zdziwiony. Wy też? Do tej pory latarka w komórce uratowała mnie już kilka razy. Np. pewnego dnia za późno zeszliśmy ze Śnieżki i jedynym źródłem światła była latarka z komórki, jakiś starszy model Sony Ericsson. Dziś też się przydała...

Przed 18 ruszyliśmy na Kamienną Górę. Miałem odprowadzić Michała do Kamiennej. Zabrali się z nami Mateusz i Łukasz, ale oni odprowadzili nas do Kowar. Z Michałem spokojnym tempem przez Kowarską, Szarocin, Pisarzowice do Kamiennej. Niestety już ciemnawo zaczynało się robić. Michał został w Kamiennej, natomiast ja zostałem już sam. Przez Marciszów i Miedziankę dotarłem dość szybko do Janowic Wielkich, gdzie już całkiem było ciemno. Oczywiście znów dziurę zaliczyłem. Brak słów. Kapeć w tylnym kole. Wymiana dętki - już trzecia w tym tygodniu. Wyjąłem komórkę i świeciłem sobie latarką z komórki. W Sony Ericsson Elm są dość mocne. I tak przez Wojanów uważając na dziury dojechałem do Jeleniej Góry.

Waga po treningu: 76.0kg (i to jest to na co czekałem, w końcu widać postęp)
Kategoria Awarie, Treningi


  • DST 20.38km
  • Teren 16.00km
  • Czas 01:27
  • VAVG 14.06km/h
  • VMAX 37.60km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • HRmax 193 ( 91%)
  • HRavg 162 ( 77%)
  • Kalorie 1191kcal
  • Podjazdy 379m
  • Sprzęt Trek 8900
  • Aktywność Jazda na rowerze

Teren z Sebastianem

Wtorek, 6 sierpnia 2013 · dodano: 06.08.2013 | Komentarze 0

Mój pierwszy trening MTB w tym roku. Wyciągnąłem Sebastiana na rower, bo zna dobrze okolice i oprowadził mnie po górach koło Siedlęcina. Wielkie dzięki za wspólną trasę.

Na początek 12 procent nachylenia, na górskim rowerze nawet tego nie czułem. Nie zdjąłem nawet przełożenia z przodu na "jedynkę". Widać szosówka nieźle siły dodaje. Byliśmy też na Perle Zachodu. Potem podjazd 20 stopni, trochę podprowadziliśmy, ale głównie ze względu na bardzo wypłukaną przez wodę nawierzchnię. Przecięliśmy potem drogę na Zgorzelec i znów w las. Wyjechaliśmy potem gdzieś na trasie do Szklarskiej, ale też asfaltem nie zrobiliśmy tam więcej niż jezdnia ma w poprzek.

Nawet kostka nie bolała za bardzo, więc postanowiłem, ze jednak pojadę na maraton MTB do Szklarskiej, który odbędzie się 17 sierpnia.

Tymczasem szosówka leży w kącie ze zdjętymi kołami. Właśnie wyczyściłem koła. Jutro zaniose je do centrowania, w Pro-Bike'u robią koło za 20zł. Tam też kupiłem 4 dętki do kolarzówki, każda po 14zł.
Kategoria Treningi


  • DST 37.00km
  • Czas 01:39
  • VAVG 22.42km/h
  • VMAX 46.73km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • HRmax 192 ( 91%)
  • HRavg 159 ( 75%)
  • Kalorie 1332kcal
  • Podjazdy 402m
  • Sprzęt Scott Speedster 20
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Jadowita droga

Poniedziałek, 5 sierpnia 2013 · dodano: 05.08.2013 | Komentarze 7

Wybraliśmy się na rower o 20:00. I to był błąd, zważywszy głównie na brak oświetlenia z przodu rowerów. Mamy co prawda świeżo zakupione lampki do tyłu, dzięki czemu samochody nadjeżdżające od tamtej strony elegancko nas omijały, haha, ale od przodu egipskie ciemności.

Jak wyruszaliśmy było jasno. Plan był, żeby zdążyć przed zmrokiem. Akurat gdzieś na zjeździe do Kowar Mateusz złapał kapcia. Już się ciemno robiło. Nie śpieszył się ze zmianą kapciucha - 20 minut zeszło. Odstapiłem swoją zapasową dętkę, bo Mateusz zwykł nie wozić takowej.

Noc zapadła, a my zmierzamy do Mysłakowic główną drogą, bo jaśniej. Zbliżaliśmy się już do Jeleniej Góry od strony ulicy Sudeckiej. Jechaliśmy blisko środka jezdni, żeby na dziury się czasem nie nadziać. Ja jednak trafiłem w dziesiątkę. Hukło, jakby mi ktoś siekierą w ramę przywalił. Jakto Mati powiada czasem: "zabrzmiało kosztownie". Dźwięk rozszedł się po wszystkich łożyskach. Po kilku metrach w przednim kole nie było już powietrza. Dętki wyczerpały się, więc szliśmy do jedynego oświetlonego miejsca na horyzoncie - stacji benzynowej przy drodze na Karpacz.

Pod latarnią okazało się, że kapcia mam również z tyłu. Oba koła z nabitą centrą w pionie. Ot tak przez dziurę prawie 100zł wydam jutro. Dwie dętki i centrowanie kół.

Na szczeście moja kochana żona przyjechała po nas. Zapakowaliśmy jeden rower na dach, drugi do środka i pojechaliśmy do domu.

Jakbym wcześniej nie pożałował na to cudo kasy, to bym był pewnie o te 100zł do przodu.

Waga po treningu: 78.3kg
Kategoria Treningi, Awarie


  • DST 22.19km
  • Czas 01:23
  • VAVG 16.04km/h
  • VMAX 35.89km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • HRmax 163 ( 77%)
  • HRavg 112 ( 53%)
  • Kalorie 566kcal
  • Podjazdy 124m
  • Sprzęt Trek 8900
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wycieczka ze znajomymi

Niedziela, 4 sierpnia 2013 · dodano: 05.08.2013 | Komentarze 2

W niedzielę koło 18:00 wybraliśmy się na Karmi do Wojanowa. Wiek uczestników bardzo zróżnicowany, więc tempo było bardzo wycieczkowe. I to był właśnie ten wieczór, w który zaczęło grzmieć. Powrót w deszczu, natomiast ostatni kilometr w ostrej ulewie z wichurą. Wodą nasiąknąłem w 3 sekundy, nawet z telefonu komórkowego wylewałem wodę. Na szczęście zmokliśmy tylko we trzy osoby. Reszta miała bliżej do domu i zdążyli przed najgorszym. Na koniec dnia musiałem jeszcze powycierać podłogę, bo z rowerów naciekło jeszcze dość sporo.
Kategoria Wycieczki


  • DST 77.93km
  • Czas 02:45
  • VAVG 28.34km/h
  • VMAX 54.10km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • HRmax 191 ( 90%)
  • HRavg 169 ( 80%)
  • Kalorie 2421kcal
  • Podjazdy 638m
  • Sprzęt Scott Speedster 20
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Lwówek Śląski

Czwartek, 1 sierpnia 2013 · dodano: 01.08.2013 | Komentarze 2

Trasa do Lwówka Śląskiego. Przyjemnie, bez większych wzniesień. Może trochę za szybko jak zwykle.

Waga po treningu: 77.1kg
Kategoria Treningi