Info
Więcej o mnie.
Moje rowery
Archiwum bloga
- 2023, Lipiec3 - 0
- 2023, Czerwiec2 - 0
- 2023, Maj3 - 0
- 2023, Kwiecień6 - 0
- 2023, Marzec11 - 0
- 2023, Luty6 - 0
- 2023, Styczeń1 - 0
- 2022, Grudzień8 - 0
- 2022, Listopad5 - 0
- 2022, Październik5 - 0
- 2022, Wrzesień10 - 0
- 2022, Sierpień13 - 0
- 2022, Lipiec11 - 0
- 2022, Czerwiec10 - 0
- 2022, Maj7 - 0
- 2022, Kwiecień6 - 0
- 2022, Marzec2 - 0
- 2022, Luty2 - 0
- 2022, Styczeń9 - 0
- 2021, Grudzień14 - 0
- 2021, Listopad8 - 0
- 2021, Październik14 - 0
- 2021, Wrzesień6 - 0
- 2021, Sierpień15 - 0
- 2021, Lipiec17 - 0
- 2021, Czerwiec10 - 0
- 2021, Maj17 - 0
- 2021, Kwiecień20 - 0
- 2021, Marzec19 - 0
- 2021, Luty14 - 0
- 2021, Styczeń18 - 0
- 2020, Grudzień10 - 0
- 2020, Listopad9 - 0
- 2020, Październik26 - 0
- 2020, Wrzesień5 - 0
- 2020, Sierpień15 - 0
- 2020, Lipiec37 - 0
- 2020, Czerwiec29 - 0
- 2020, Maj29 - 0
- 2020, Kwiecień26 - 0
- 2020, Marzec32 - 0
- 2020, Luty17 - 0
- 2020, Styczeń23 - 0
- 2019, Grudzień19 - 0
- 2019, Listopad29 - 0
- 2019, Październik31 - 0
- 2019, Wrzesień12 - 0
- 2019, Sierpień14 - 0
- 2019, Lipiec22 - 0
- 2019, Czerwiec7 - 0
- 2019, Maj30 - 0
- 2019, Kwiecień13 - 0
- 2015, Listopad3 - 0
- 2015, Październik5 - 7
- 2015, Wrzesień8 - 0
- 2015, Sierpień19 - 13
- 2015, Lipiec11 - 11
- 2015, Czerwiec11 - 16
- 2015, Maj13 - 20
- 2015, Kwiecień11 - 42
- 2015, Marzec7 - 23
- 2015, Luty11 - 33
- 2015, Styczeń12 - 18
- 2014, Grudzień6 - 13
- 2014, Listopad6 - 19
- 2014, Październik7 - 21
- 2014, Wrzesień22 - 56
- 2014, Sierpień11 - 43
- 2014, Lipiec13 - 34
- 2014, Czerwiec11 - 39
- 2014, Maj17 - 82
- 2014, Kwiecień14 - 65
- 2014, Marzec11 - 73
- 2014, Luty18 - 97
- 2014, Styczeń10 - 8
- 2013, Grudzień13 - 49
- 2013, Listopad6 - 24
- 2013, Październik9 - 23
- 2013, Wrzesień13 - 23
- 2013, Sierpień17 - 38
- 2013, Lipiec16 - 20
- 2013, Czerwiec5 - 4
- 2013, Kwiecień5 - 2
- 2013, Marzec8 - 3
- 2013, Luty2 - 0
- 2013, Styczeń1 - 0
- DST 33.28km
- Czas 01:28
- VAVG 22.69km/h
- VMAX 44.60km/h
- Temperatura 16.6°C
- HRmax 180 ( 85%)
- HRavg 130 ( 61%)
- Kalorie 779kcal
- Podjazdy 117m
- Sprzęt Scott Speedster 20
- Aktywność Jazda na rowerze
Kolejny weekend we Wrocławiu - Krótki asfalt
Niedziela, 24 sierpnia 2014 · dodano: 25.08.2014 | Komentarze 3
W niedzielę było mniej wrażeń niż w sobotę. Zrobiliśmy małe kółko blisko Wrocławia, bo już musieliśmy kończyć weekend we Wrocławiu i wracać do Jeleniej Góry. Klasyk Karkonoski odpuszczam, bo mam urlop, ale potem planuję Liczyrzepę oraz Górskie Mistrzostwa w Podgórzynie. Niestety do tego czasu nic nie potrenuję. Potraktuję te dwa występy jako przygotowanie do kolejnych ścigów MTB. Przyślą wówczas amortyzator z powrotem i będę mógł powrócić do ścigania w terenie. Kategoria Treningi
- DST 50.52km
- Teren 5.00km
- Czas 02:27
- VAVG 20.62km/h
- VMAX 45.37km/h
- Temperatura 20.4°C
- HRmax 170 ( 80%)
- HRavg 131 ( 62%)
- Kalorie 1321kcal
- Podjazdy 109m
- Sprzęt Scott Speedster 20
- Aktywność Jazda na rowerze
Kolejny weekend we Wrocławiu - Sami Swoi
Sobota, 23 sierpnia 2014 · dodano: 25.08.2014 | Komentarze 2
To już trzeci weekend we Wrocławiu, z czego drugi, kiedy wziąłem rower. Górski mi się rozkraczył, amor właśnie zapakowałem w kartonik do wysyłki, więc wziąłem kolarzówkę. Ale okazało się, że zrobiłem trochę kilometrów przez pola i lasy.
W Kotowicach wlazłem na takie coś.

Na dole Mateusz pilnuje rowerów. A u góry wieża gibała się na boki, niekomfortowe uczucie.

Płaski krajobraz jak panekuk.

Potem dawaj przez pola. Na co ja się w ogóle zgodziłem :-( Biedna szosówka...

Nie pytajcie.

Przez most kolejowy nad Oławką. Ledwo znaleźliśmy miejsce, w którym można na niego się było wbić. Pociąg też się przebijał właśnie przez rzekę.

Potem już błogosławiony asfalt.

Odwiedziliśmy też Kargula i Pawlaka :-)

Po lewej dom Pawlaka, a po prawej Kargula. Tu zaraz za tym płotem ustrzelili kiedyś kota.
Kategoria Treningi
- DST 28.21km
- Czas 01:02
- VAVG 27.30km/h
- VMAX 59.14km/h
- Temperatura 17.0°C
- HRmax 194 ( 92%)
- HRavg 165 ( 78%)
- Kalorie 790kcal
- Podjazdy 313m
- Sprzęt Scott Speedster 20
- Aktywność Jazda na rowerze
Przerowerowanie
Poniedziałek, 18 sierpnia 2014 · dodano: 18.08.2014 | Komentarze 6
Znów padało i ogólnie beznadziejnie. Biję się z myślami na które zawody jechać 7 września. Jeśli nie pojadę do Poznania na MTB, stracę możliwość sklasyfikowania w generalce. Ale tam jest nudna trasa i daleko, bowiem 300km w jedną stronę. Komu by się chciało. Z drugiej strony nabieram chęci na Liczyrzepę, bo blisko i na szosie.A generalnie wdaje się już brak ostrej zimy. Podobno jak zima jest łagodna, to potem ziemia jest nieurodzajna. Na rower też ma to swoje przełożenie. Zimy nie było i czuję jakbym jeździł bez przerwy drugi rok. Już się trochę przejeździłem i mam dość.
Waga po treningu: 71.6kg.
Kategoria Treningi
- DST 38.95km
- Teren 5.00km
- Czas 01:54
- VAVG 20.50km/h
- VMAX 34.37km/h
- Temperatura 26.9°C
- HRmax 167 ( 79%)
- HRavg 122 ( 58%)
- Kalorie 907kcal
- Podjazdy 71m
- Sprzęt Trek 8900
- Aktywność Jazda na rowerze
Weekend we Wrocławiu - Trzy Stawy
Niedziela, 10 sierpnia 2014 · dodano: 10.08.2014 | Komentarze 18
Drugi dzień we Wrocławiu. Tym razem wycieczka na Trzy Stawy. Mateusz (nie chodzi o Mateusza z Jeleniej Góry, z którym zwykle jeżdżę) dalej przyzwyczajał się do nowego roweru, jeździ na rowerze dopiero drugi tydzień po wieloletniej przerwie, ale już było widać duży entuzjazm. Był z nami jeszcze Łukasz (też nie chodzi o brata Mateusza z Jeleniej) i Staszek. Zrobiliśmy fajną pętelkę i powspominałem trasy, na których kiedyś intensywnie trenowałem w barwach sekcji Politechniki Wrocławskiej. Na Trzech Stawach trochę wskoczyli niektórzy do wody. Ja tylko nogi zamoczyłem. Na koniec dnia zauważyłem, że wycieka mi olej z amora. Kolejne wydatki. Kategoria Wycieczki
- DST 41.98km
- Teren 15.00km
- Czas 02:35
- VAVG 16.25km/h
- VMAX 31.90km/h
- Temperatura 25.0°C
- HRmax 156 ( 74%)
- HRavg 113 ( 53%)
- Kalorie 1042kcal
- Podjazdy 60m
- Sprzęt Trek 8900
- Aktywność Jazda na rowerze
Weekend we Wrocławiu - Śmierdzigóra
Sobota, 9 sierpnia 2014 · dodano: 10.08.2014 | Komentarze 0
Wycieczka ze znajomymi z Wrocławia. Pojechaliśmy pojeździć po wałach wzdłuż Odry w składzie Mateusz (nie ten Mateusz z Jeleniej), Radek i ja. Później dołączył Łukasz (też nie ten Łukasz z Jeleniej). Generalnie Mateusz kupił sobie górski rower, żeby poprawić swoją formę w przyjemniejszy sposób niż przesiadywanie na siłowni. Nie jeździł wiele lat, ale wciągnęło go od razu. Oczywiście na początku walka z bólem pleców i tyłka, ale kto tego z rowerzystów nie przechodził :-) Odwiedziliśmy Śmierdzigórę. Jest to moja osobista nazwa własna małej górki w Lasku Osobowickim, na której kiedyś często trenowałem podjazdy. Jest tam krótki podjazd 17% i kilka technicznych zjazdów. Ale też dość mocno śmierdzi, ponieważ jest w okolicy dużo rowów melioracyjnych. Widać stamtąd most Rędziński, który ładnie prezentuje się jako część obwodnicy Wrocławia. Kategoria Wycieczki
- DST 74.39km
- Czas 02:45
- VAVG 27.05km/h
- VMAX 56.23km/h
- Temperatura 21.2°C
- HRmax 189 ( 90%)
- HRavg 151 ( 71%)
- Kalorie 1848kcal
- Podjazdy 740m
- Sprzęt Scott Speedster 20
- Aktywność Jazda na rowerze
Wielki powrót Jurka i wiele innych niespodziewajek
Piątek, 8 sierpnia 2014 · dodano: 08.08.2014 | Komentarze 0
Ale się dziś działo!!!! Mateusz nie mógł jechać od początku, to zrobiliśmy z Jurkiem pętlę na Staniszów i Cieplice. Wypoczęty po tych rybach cisnął żwawo. Ja trochę styrany i piekły uda. W Podgórzynie jakiś kolarz twardą nogą tylko śmignął i pojechał w długą. Jurek wyrwał za nim, ale nie doszedł go. Mi się udało, ale Jurek został, więc nie pokazywałem swojej wyższości nad potencjalnym uciekinierem. Potem dołączył Mateusz i ruszyliśmy dalej. Przez moment nudno, ale końcówka pełna wrażeń. Zaczęło się od Piwa w Janówku. Bezalkoholowy Lech, więc don't worry. A potem wspaniały widok.
Cała masa owiec. Pasterz mówił, że jest 260 sztuk. Co któraś miała dzwoneczek i tylko było słychać te dzwoneczki. Żarły trawę dość słodko. I dobrze, w końcu ktoś pozjada te alergeny. A potem zjazd z Kapeli do Jeleniej Góry. Mateusz ciśnie 60km/h około i robi coś niebywałego.

Otóż Mateusz wylądował w tych krzakach tuż za moim rowerem, co leży na ziemi. 15 metrów przed zakrętem zamiast się wyłożyć i go zrobić, to on zaczął szlifować butem o jezdnię, a po chwili widziałem jak koziołkuje w te chaszcze. Ostatnie kilka klatek animacji to tylne koło przewalające się nad Mateuszem i pokrzywami. Modliłem się, żeby nic mu się nie stało, bo inaczej nie mógłbym się śmiać. Kupuję kamerę, bo to było warte nagrania. Posiedział w krzakach i wyszedł zadowolony.

Tłumaczy co zaszło :-)

Taką dziurę w krzakach zrobił. Trochę się poobijał. Tłumaczył się nadmierną prędkością i tym, że heble nie złapały. Z mojej perspektywy wyglądało to tak, jakby specjalnie to zrobił, bo jakoś wolno to się działo. Dobrze, że murka tam nie było. Ale wyglądało to mniej więcej tak:
Jakby było tego mało, to Jeleń na koniec przebiegł nam drogę tuż przed nami, a my mieliśmy 50km/h na budziku.
Waga po treningu: 70.0kg.
Kategoria Treningi
- DST 75.56km
- Czas 02:46
- VAVG 27.31km/h
- VMAX 58.95km/h
- Temperatura 19.4°C
- HRmax 184 ( 87%)
- HRavg 157 ( 74%)
- Kalorie 1969kcal
- Podjazdy 893m
- Sprzęt Scott Speedster 20
- Aktywność Jazda na rowerze
Test nowej opony
Wtorek, 5 sierpnia 2014 · dodano: 05.08.2014 | Komentarze 0
Dziś nie odpisał na SMSa ani Mateusz, ani Jurek. Pojechałem smutny sam. Nawet nie wiedziałem jaka będzie trasa. Decydowałem na bieżąco gdzie skręcać. Opona spisuje się dobrze i nawet ma małe opory toczenia. Przynajmniej takie mam odczucia. Na zjeździe z Michałowic o mało nie potrąciłem ojca z dzieckiem. Nie wiem czy ja jechałem za szybko, czy wina ojca, że bawi się i puszcza luzem dzieciaka na ulicy, ale już miałem okazję sprawdzić jak hamuje się na nowej oponie zdzierając ją przy 50km/h. Najgorsze, że tam była hopka na asfalcie i straciłem przyczepność na kilkanaście metrów za nimi. Szlifowałem oponą o asfalt prawie do jego pleców. Potem sparaliżowany ze strachu jechałem jakiś kawałek. Resztę trasy próbowałem jechać luźno, ale musiałem co jakiś czas przycisnąć mocniej. A na koniec trasy złapał mnie deszcz.
Nowa opona.

Wyglądać też musi nie najgorzej.
Waga po treningu: 69.5kg.
Kategoria Treningi
- DST 31.13km
- Teren 4.00km
- Czas 01:53
- VAVG 16.53km/h
- VMAX 46.15km/h
- Temperatura 23.0°C
- HRmax 149 ( 70%)
- HRavg 114 ( 54%)
- Kalorie 736kcal
- Podjazdy 287m
- Sprzęt Trek 8900
- Aktywność Jazda na rowerze
Leczyć frustracje urządzając libacje
Sobota, 2 sierpnia 2014 · dodano: 02.08.2014 | Komentarze 0
Libacji nie było, ale frustracje leczyłem właśnie na rodzinnej wycieczce. Z resztą do tej pory mnie nosi po dzisiejszym DNF. Przed wyścigiem nawciągałem się różnych odżywek sportowych i do tej pory tego nie wyjeździłem.
Ale takie widoki pomagają zapomnieć o złym dniu.
Kategoria Wycieczki
- DST 28.57km
- Czas 00:59
- VAVG 29.05km/h
- VMAX 60.50km/h
- Temperatura 29.0°C
- HRmax 196 ( 93%)
- HRavg 186 ( 88%)
- Kalorie 888kcal
- Podjazdy 430m
- Sprzęt Scott Speedster 20
- Aktywność Jazda na rowerze
Krakonošův cyklomaraton 2014 - DNF
Sobota, 2 sierpnia 2014 · dodano: 02.08.2014 | Komentarze 13
To mój pierwszy start w wyścigu szosowym w całym życiu i już DNF. Pierwszy start na MTB też miałem DNF, był to Bike Maraton 2002 w Przesiecie we wrześniu. Tylko wtedy byłem młody i głupi. Pojechałem na maraton bez zapasowych dętek. Byłem w kategorii M1 i moc była ze mną, a na 10km poszedł kapeć i z buta do mety. A dziś było jeszcze oryginalniej, bo miałem dwie zapasowe dętki, a powód wycofania się z wyścigu był podobny, tylko dętki skończyły się za szybko.Na wyścig ruszyliśmy z Kowar dwoma samochodami. Jechałem Pawłem całą trasę, jako że jest lepiej obeznany z terenem. Do Trutnova trafiłbym sam, ale bez Pawła nie odnalazłbym się w samym mieście. Opis ceremoniału przedwyścigowego pominę, gdyż przed każdym wyścigiem wygląda to tak samo.

Paweł na starcie (po lewej). Zrobił ledwie 47km w lipcu i szarpnął się na taką imprezę. Gdyby nie ten fakt, to by mnie tam nie było. A że ja zrobiłem 700km w lipcu to nie było wymówek. W sumie bardzo cieszę się, że namówił mnie na wyścig wspólnie z Marcinem, bo bardzo mi się spodobało ściganie na szosie nawet mimo dzisiejszego DNF. Nie mogę się doczekać kolejnego wyścigu.

Nastrój przed startem dobry, a do tego czułem się dość mocno wyspany i nie odczuwałem już zmęczenia. Wczoraj wypucowałem sobie rower, nasmarowałem i napompowałem kółka do 8 atmosfer. No i poszły konie po betonie. Bałem się zbyt mocnego tempa na starcie, ale nie było tragedii. Trzymałem się mocno Pawła maksymalnie na odległość jednego kolarza i przesuwaliśmy się w stawce do przodu :-) Potem dwa razy lewą stroną ronda, normalnie jak na TdF :-D Nawet nie przeszkadzało mi stukanie w moim rowerze, które się wzmagało. Ktoś po czesku z tyłu coś do mnie krzyczał, ale nic nie kumałem. Ale miał rację, bo ja już nie miałem powietrza w tylnym kole. Zjechałem na pobocze i zmieniam kapcia. I tu się zaczyna najlepsze. Wszyscy wyprzedają, ja już mam założoną oponę i nadjeżdżają dwa Fordy Transit z napisem KONEC ZAVODU. Pytają czy ok, ja ok. To ruszyli dalej. Biorę się więc za pompowanie, a tu nie ma pompki!!! ZONK. Macham za nimi i na szczęście zobaczyli. Oni też nie mieli pompki, więc zapakował mnie na pakę i gonimy ostatniego kolarza Fordem. Tak się od tej pory ścigałem. Po 4km zatrzymał się i skołował mi pompkę. Szybkich kilka machów i jest. Wracam do gry!
Wypuścił mnie z wozu, jak konia z zagrody, tuż przed takim dość skromnym podjazdem przed Zaclerzem. I dawaj za ostatnim. Drugi wóz KONEC ZAVODU jechał daleko przede mną, a za mną jechał ten co mnie podwiózł trochę. Więc pościg rozpoczęty. Złość dodawała +10 do prędkości, aż w końcu po 4km pościgu dorwałem ostatniego. Z ulgą zostawiłem go za sobą, bo stresujące to jest jak ciągle auto jedzie Ci za ogonem. Machnąłem na dowiedzenia i biorę jednego, drugiego, piątego. Potem przestałem liczyć. Niektórzy próbowali na koło mi siadać, ale szybko ich gubiłem. Jeden tylko się mocno trzymał, ale też miał problemy. Po wjechaniu do Polski przed Lubawką coś zaczęło mi stukać w rowerze. Dogoniłem dwóch kolarzy, usiadłem im na koło i opona wybuchła. Tu Transit zgarnął mnie drugi raz.

Potem widziałem już tylko coś takiego.

Lub coś takiego. Na zdjęciu jedzie ostatni zawodnik wyścigu z numerem 69, który jak dobrze widzę, też miał DNF, ale raczej z wyczerpania. Tu robi podjazd od Jarkowic. Dzielnie walczył na podjeździe na Okraj. Wyprzedził go trochę dalej taki kolarz z Kamiennej Góry (poza zawodami jechał) i jak na rozdrożu czekaliśmy w aucie na nr 69, to od tamtego drugiego pompkę pożyczyłem, ale wentyl nie pasował :-( Na pierwszym bufecie napompowali koło, ale po 100m znów wybuchła, a chciałem sobie chociaż zjechać do Trutnova. Na szczęście stamtąd zawieźli mnie prosto pod moje auto i pojechałem do domu.
Teraz jestem taki zły, że wezbrała we mnie ciemna strona mocy, na której mam zamiar pozamiatać wszystkie maratony MTB jak należy.

Zrobiłem zdjęcie, żeby nie zapomnieć jak wygląda opona, którą należy wymienić. Niestety ja na takiej pojechałem na wyścig. Równie dobrze mogłem nie brać w ogóle zapasowych dętek.
Wyniki w skrócie:
| Miejsce OPEN | Imię | Miejsce w kategorii | Czas | Średnia [km/h] | Punkty ala BM |
Sektor ala BM |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1/303 (100%) | Michael | 1/60 (100%) M18 | 3:35:06 | 34.87 | 500 | 1.00 (1) |
| 3/303 (99%) | Martin | 1/108 (100%) M30 | 3:35:08 | 34.86 | 500 | 1.00 (1) |
| 68/303 (78%) | Marcin | 29/108 (74%) M30 | 4:08:32 | 30.18 | 433 | 0.86 (1) |
| 206/303 (32%) | Paweł | 75/108 (31%) M30 | 5:00:17 | 24.98 | 358 | 0.72 (3) |
| DNF | Ariel | M30 |
Gratuluje Marcinowi i Pawłowi za niezłe czasy! Pewnie nie było łatwo, bo temperatura była wysoka. Zakaz pocieszania w komentarzach!
Kategoria Wyścigi szosowe
- DST 4.56km
- Czas 00:13
- VAVG 21.05km/h
- VMAX 40.33km/h
- Temperatura 29.4°C
- HRmax 179 ( 85%)
- HRavg 142 ( 67%)
- Kalorie 135kcal
- Podjazdy 40m
- Sprzęt Scott Speedster 20
- Aktywność Jazda na rowerze
Rozgrzewka przed Krakonošův cyklomaraton 2014
Sobota, 2 sierpnia 2014 · dodano: 02.08.2014 | Komentarze 0
Rundka po ulicach Trutnova. Kategoria Rozgrzewki

